Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy plastyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy plastyczne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 września 2014

Piątkowy poranek przed pójściem do szkoły

Dzilenie. Matematyka sprawia Ci wiele radości. Sama proponujesz rozwiązywanie zadań.


Samodzielnie potrafisz zrobić ciasto naleśnikowe. Nasz ostatni eksperyment: zamiast mleka dodajemy słodką śmietankę...

...naleśnik jest wtedy gruby i puszysty :-)

mniam :-)


Plastuś już gotowy, ale musi mieć wygodnie w Twoim piórniku.


niedziela, 1 grudnia 2013

Kalendarz adwentowy


W tym roku same zrobiłyśmy kalendarz adwentowy. Malutkie koperty zostały ponumerowane i ozdobione. Do środka każdej z nich włożyłam czekoladkę lub inny słodycz i przypięłam do kuchennej tablicy korkowej. Oczekujemy Narodzenia Pana :-)

czwartek, 20 grudnia 2012

Pierwszy antybiotyk

Juleczko
Na początku października miałaś ospę córeczko, ale zniosłaś to bardzo dzielnie.
Dzisiaj dostałaś swój pierwszy w życiu antybiotyk, bo rozbolało Cię uszko. Jest to dla mnie duże przeżycie, ale nie mogę ryzykować ewentualnych powikłań. Wczoraj cały dzień leżałaś z gorączką i bólem prawego ucha, a dzisiaj już biegałaś po domu i poprosiłaś o ugotowanie klusek śląskich z mięskiem i sosikiem. Od 9:00 rano czekałaś na ten obiad :-)
Życzę nam dużo zdrowia na te święta. Zresztą ten czas, który siedzimy w domu upływa nam bardzo przyjemnie - na wspólnym tuleniu, czytaniu, robieniu prac plastycznych i matematyce.
Uwielbiasz liczyć, dodawać i bawić się liczbami :-) Poza tym cięgle doskonalisz pisanie. Znasz już prawie cały alfabet i wszędzie widzisz litery. Twój rozwój jest dla mnie tajemnica i sprawia mi niesamowitą radość obserwowanie jak codziennie zdobywasz nową wiedzę, doświadczenie i jaką sprawia Ci to radość.

piątek, 2 listopada 2012

Literkowo

Julia ma wewnętrzną potrzebę analizowania, nazywania i odwzorowywania liter. Od wczoraj jest jak w transie i ciągle chciałaby pisać :-) Samogłoski zna od dawna, a niektóre wyrazy - MAMA, TATA, JULIA, MARYSIA, BABCIA także rozpoznaje od kilku miesięcy. Z literkami bawiłyśmy się etapami, w zależności, czy Julia miała ochotę czy nie. Łączyłam metodę Domana z metodą profesor Cieszyńskiej, ale wolną wolę w to czy się uczyć i jak się bawić zostawiałam córce. Zresztą, ona jest taka asertywna i zdeterminowana, że doskonale wie, co i kiedy ma ochotę robić, więc jakieś tam moje sugestie czy propozycje i tak na nic by się zdały, gdyby Julia była przeciwna ;-)
Myślę, że przedszkole przyczyniło się do jej obecnej fascynacji pismem, bo od dłuższego czasu przynosi do domu po kilka kartek zapisanych różnymi literami i cyframi. Wypełniała też strony w Elementarzu do nauki pisania, zapisuje słowa na tablicy, rozpoznaje słowa w serii z Zakamarków o Bincie, Lalo i Babo i sylaby w zeszytach Cieszyńskiej, a od wczoraj pisze w Wordzie. 





poniedziałek, 22 października 2012

Ospa

Na początku października Juleczka przechodziła ospę. Zanim się zorientowałam, że to ospa - Julia przez tydzień chodziła do przedszkola i zaraziła dzieci, które jeszcze nie chorowały. No więc ja, genialna matka dopiero trzeciego dnia pojawiających się tu i ówdzie kropek załapałam, że to może niekoniecznie są ugryzienia komara... :D
W każdym razie spędziłyśmy bardzo miły tydzień w domu na pieczeniu, układaniu puzzli i pracach plastycznych.
Potem był mały kryzys w chodzeniu do przedszkola, ale po ponownej adaptacji Julia z nowym zapałem maszeruje rano na spotkanie z dziećmi.











sobota, 8 września 2012

Pierwszy tydzień przedszkola

Julia rozpoczęła swój nowy etap w życiu łagodnie i radośnie. Przez trzy pierwsze dni była bardzo entuzjastycznie nastawiona a w czwartek miała mały kryzys. Na szczęście rozstałyśmy się spokojnie i bez łez. Prosiaczek został zabrany do przedszkola jako chustka do nosa i dzielnie pełnił swoją funkcja w dwóch ostatnich dniach.
W piątek były już zajęcia z angielskiego i rytmiki, a po powrocie Julia przez trzy godziny bawiła się w swoim pokoju w przedszkole ;-)
Posiłki zjada chętnie, piosenki śpiewa, angielski jej się podoba, pani jest miła, dzieci są empatyczne... Ufff... Jesteśmy dobrej myśli!

Julia jest w grupie Grzybków :-)
A to jest jej pierwsza praca plastyczna wywieszona w szatni.

Lista teatrzyków zaplanowanych na cały rok

niedziela, 3 czerwca 2012

2. Targi Książki dla Dzieci w Krakowie

Wybrałyśmy się na 2. Targi Książki do Krakowa. Podróż z Julią jest dla mnie bardzo przyjemna. Najpierw busem do Krakowa, potem spacer przez Stare Miasto, śniadanie w lubianej przez nas Gospodzie Koko na ulicy Gołębiej, skąd już tylko kilka kroków na Plac Wszystkich Świętych, gdzie odjeżdża tramwaj na ulicę Centralną (tam mieszczą się hale targowe).
Odwiedziłyśmy wielu wydawców, poczyniłyśmy sprawunki, skupiając się przede wszystkim na pracach plastycznych i zabawach zorganizowanych przez wystawców. Julia uczestniczyła także w zajęciach zorganizowanych przez Małopolskie Przedszkole. Było to dla nas ciekawe doświadczenie, bo mogłyśmy sprawdzić jak to będzie w większej grupie dzieci, bez mamy. Byłam blisko, obserwowałam i starałam się nie ingerować :-) Julia w dużym skupieniu uczestniczyła w zajęciach z innymi dziećmi, potem wykonała wianek z filcu, a następnie samodzielnie otwarła słomkę i soczek w kartoniku. Ja wiem, że ten soczek to śmieszna sprawa, ale córka nie ma doświadczenia z takimi napojami ;-) Podczas tych zajęć była uważna, skupiona, jak nie wiedziała jak coś zrobić obserwowała innych i potem już radziła sobie sama. Byłam bardzo dumna i jestem spokojna, że moje dziecko jest gotowe na pójście do przedszkola i czerpanie z tego faktu radości.
Podróż powrotna również odbyła się spokojnie.
Bardzo lubię takie eskapady z córką!











poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Święta Wielkanocne 2012!

Przygotowania do świąt odbywały się na kilku płaszczyznach. Zrobiłyśmy kartki świąteczne i Julia sama nakleiła znaczki i wrzuciła listy do skrzynki. Pomagała także w kulinarnych przygotowaniach do świąt. Nauczyła się robić sobie swoje ulubione śniadanie - naleśniki. Pomagam tylko przy pieczeniu i kontroluję ilość wsypanej mąki :-)
Babcia Basia zabierała obie dziewczynki na Drogę Krzyżową, było to dla nich duże przeżycie. Julia dopytywała mnie w domu o wiele szczegółów i starała się oswoić emocje związane z uczestnictwem w nabożeństwach.
A reszta zdjęć to ilustracja fantastycznej zabawy i wybrane przykłady zajęć z dziećmi w święta. Ciocia Ania uszyła dziewczynkom sukienki a Michałkowi pelerynkę, przywiozła też z Anglii specjalny proszek do robienia "glutów". Było bardzo śmiesznie.

W ostatnim czasie Julia ponownie zainteresowała się liczeniem (do 12 po polsku i do 5 po angielsku). Rozklejamy też w domu karty ze słowami (metoda Domana). Fascynuje mnie to kiedy ona staje np. przy karcie z napisem mama i literuje m a m a, mama!,  m a m a, mama!  m a m a, mama!  m a m a, mama! i tak przez 3 minuty w kółko. Robi to w absolutnym skupieniu i z dużym entuzjazmem :-) Sama inicjuje też pisanie wybranych słów: mama, tata, Julia. Nie przywiązuje jeszcze uwagi do kolejności liter ale stara się odwzorować słowo, tj. litery nie brakuje, ale kolejność nie zawsze jest zachowana. Uwielbiam obserwować sam proces myślenia takiego człowieka i ciągle zaskakuje mnie to, jak szybko się doskonali :-)

Samodzielne przygotowanie kartek świątecznych






wspólne z mamą prace kuchenne

kruche ciasteczka


babeczki koniczynki

w pięknych sukniach od cioci Ani


zabawa glutami ;-)

a teraz czas na chwilę wyciszenia

fajnie mieć takich wujków

kolejny czas nad kartami Miasteczka Mamoko


czwartek, 8 marca 2012

Papierowe lalki

Miałyśmy dziś z Julią mamowo-córkowe popołudnie. Tata został dłużej w pracy a my postanowiłyśmy wybrać się do naleśnikarni na obiad. Julia zamówiła naleśniki z gruszkami w sosie waniliowym i zajadała z wielkim entuzjazmem. Potem spacerem udałyśmy się do domu w celu kanapowania. To jedno z naszych najulubieńszych zajęć wspólnych. A więc otuliłyśmy się kocem na sofie i czytałyśmy "Piaskowego Wilka i prawdziwe wymysły" popijając herbatę z konfiturą z cytryny (mama) i sok z czarnej porzeczki dziadka Jasia (Julia). Potem córka zarządziła swoją ulubioną od wielu miesięcy zabawę papierowymi lalkami i tak spędziłyśmy resztę wieczoru :-)
jedno z  popołudni projektowych

fragment kolekcji


Papierowe lalki to jakiś fenomen. Codziennie powstaje przynajmniej jedna. Niektóre są wykonane przeze mnie lub babcię Basię, ozdobione przez Julię i wycięte, inne córka sama rysuje, koloruje i wycina, trzeci rodzaj to lalki wycięte z kolorowanek - oczywiście piękne księżniczki. Te papierowe postaci są ważniejsze od lalki Barbie i Kena, które dosłała pod choinkę i innych małych laleczek, którymi do niedawna tak chętnie się bawiła. Marysia również lubi bawić się u nas w ten sposób, ale w swoim domu raczej preferuje "normalne" zabawki ;-)
Zauważyliśmy także, że jeszcze sprawniej posługuje się nożyczkami. Uwielbia wycinać swoje projekty, ale czasem prosi, aby zrobić to za nią. Do ubierania papierowych postaci używamy: kredek, pasteli, farb, skrawków tapet, materiałów i kolorowego papieru oraz filcu, cekinów, naklejek i własnej imaginacji. Często trzeba sobie wyobrazić, że lalka coś ma, czego nie widać gołym okiem. Oczywiście wszystkie muszą mieć długie włosy, niektóre bardzo dłuuuuuugiiiieeeee. Każda ma jakieś imię, ale to się stale zmienia, więc nie warto kojarzyć konkretnej postaci z danym określeniem: Kopciuszek, Odęta, Annika, Julka, Marysia, Kunegunda (zła księżniczka), Roszpunka i wiele, wiele innych...

Na koniec kilka uwag o matematycznym regresie. Wreszcie minął. Jeszcze w styczniu Julia zapomniała jak policzyć do dziesięciu, dzisiaj znowu pięknie liczy, pokazuje określoną liczbę rzeczy na wyraźne polecenie. Od kilku dni potrafi też sama bez poplątania rąk i bez podglądania rodziców zrobić znak krzyża.

wtorek, 27 grudnia 2011

Książki pod choinką

W tym roku Julia pod choinką znalazła kilka książek, klocki lego, lalkę Barbi z pięknymi sukniami i ubranka. Dzisiaj miałyśmy dzień kanapowy i czytałyśmy książkę Janoscha Panama. Opowieści o Misiu i Tygrysku znamy już od dawna, bo wypożyczałyśmy je z biblioteki. My z mężem też bardzo je lubimy :-) Tym bardziej ucieszyłam się kiedy Wydawnictwo Znak wydało w jednym tomie kilka opowiadań pozostawiając przy tym pełne ilustracje z pojedynczych tomów. Historie są piękne, napisane z niesamowitym poczuciem humoru, śmieszą nie tylko dzieci i w barwny sposób opowiadają o takich wartościach jak przyjaźń i radość z tego, że żyjemy. Jeśli ktoś jeszcze nie zna Janoscha to polecamy serdecznie :-) Bez względu na wiek czytelnika!
Martynka i Zawody to zeszyty ćwiczeń, które pozwoliły mi odpocząć od czytania i zajęły moje dziecko manualnie. Bardzo ciekawą propozycją jest niewielka książka obrazkowa, pełna szczegółów "Jaka to epoka?" Julka uwielbia jak się jej opowiada, można więc snuć historie o poszczególnych okresach historycznych a dziecko dowiaduje się o życiu ludzi w bardzo odległych czasach... Może się to wydawać nieco abstrakcyjne rodzicom takich maluchów, ale dzieci na prawdę przyswajają historię w sposób naturalny i potrafią tą wiedzę wykorzystać. Np. latem podczas zakupów na targu Julia krzyczy na całe gardło widząc na stoisku pomidory "Mamo pomidory królowej Bony!"
Ciekawa jest także seria Wydawnictwa Hachette "BAWIDOC". My mamy akurat książeczkę poświęconą porą dnia i nocy. Genialna, z mnóstwem zakamarków, okienek i ruchomych elementów.
Pozostałe tytuły będziemy zgłębiać w najbliższych dniach. Dodam tylko, że Biblia dla rodziny to książka nagradzana w prestiżowych konkursach międzynarodowych.