Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytanie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 października 2014

18. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie

To już czwarte Targi Książki w Grodzie Kraka, na które wybrałyśmy się razem. W tym roku zamiast wiosennych Targów Książki Dziecięcej w Krakowie do jesiennej imprezy dołączył Salon Książki Dziecięcej. Wystawa odbyła się nowych halach, było więc przestronniej i przyjaźniej dla dzieci.

W poprzednich latach zwiedzanie odbywało się bardzo powoli, bo przy każdym stoisku Julia chciała się zatrzymać, wykonać jakąś pracę, wziąć udział w konkursie. W tym roku zwiedzałyśmy zupełnie inaczej. Julia podskakiwała obok mnie z bananem na buzi i tylko przy kilku stoiskach wydawców książki dziecięcej zdecydowała się zostać na dłużej. Zbierała zakładki do książek, oglądała, pytała, wybierała słodycze z koszyczków :-)
Zrobiłyśmy sobie piękne zakładki do książek na stoisku Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha, sporo czasu spędziłyśmy na zabawach plastycznych przy Kreatywnych Maluchach Artyzan bawiąc się pucholiną, piaskiem kinetycznym i PlayMais. Sama nie umiałam stamtąd odejść, bo bardzo przyjemnie jest ugniatać takie struktury w dłoniach :-)

Kupiłyśmy książkę do zabaw z origami, krzyżówki ortograficzne, księgę łamigłówek, fioletową pucholinę i mały zestaw PlayMais. Jesteśmy dobrze wyposażone na zimowe wieczory!










poniedziałek, 27 stycznia 2014

Ferie w Warszawie

Jechałyśmy do Warszawy nocą z 20 na 21 stycznia. W pierwszy dzień byłyśmy na wystawie fotograficznej. W środę udałyśmy się na "Krainę Lodu" do Multikina. Czwartek i piątek buszowałyśmy w CNK (Planetarium, Galeria Bzzz, Teatr Napięć, Teatr Robotyczny - to ja w ramach warsztatów dla nauczycieli i pozostałe wystawy). W sobotę wzięłyśmy udział w Warsztatach Rodzinnych w CNK. Juleczka była zachwycona. Ten błysk w oku podczas eksperymentów!
Niedziela była rodzinna połączona ze zwiedzaniem Zamku Królewskiego, warsztatami "Zapachy Orientu", obiadem w Zapiecku, Mszą u Dominikanów i śnieżnym spacerem po Starówce.
Galeria zdjęć oddaje sporo z przemiłej atmosfery jaka panowała u cioci Julii i wujka Bernarda :-)

Ferie w Warszawie 2014

Twoje czytanie weszło na wyższy poziom. Pochłaniasz książeczki z cyklu "Czytam sobie", a podczas podróży zajmujesz się czytaniem napisów, które widzisz za oknem :-)

środa, 27 listopada 2013

Plecki

Córeczko...
Bardzo fascynujesz się językiem, słowotwórstwem i rymowaniem. Czytasz coraz płynniej i ciekawią Cię słowa zapisane na pudełkach, reklamach, gazetkach... Czytamy dużo wierszy. Wypożyczyłyśmy wczoraj z biblioteki prawie całą Agnieszkę Frączek i książki z serii Na końcu języka. A dzisiaj w łazience taka rozmowa:
- mamo, zobacz jak dziwnie, mówi się plecki, a przecież człowiek nie ma dwóch plecków tylko jedne?
- no rzeczywiście, wiesz, że ja tego nigdy nie zauważyłam, a masz rację - słowo plecki wskazuje na większą ilość niż jeden

I jeszcze mi się przypomniała, że masz ciekawy sposób wyliczania: po jedno, po drugie, po trzecie ;-)

środa, 15 maja 2013

Córeczko, Ty czytasz!


Tak się zastanawiałam jakie nowości nastaną w Twoim życiu po wyprawie do Poznania. O tym, że podróże kształcą wiedzą wszyscy, ale w przypadku małych dzieci jest to szczególnie zauważalne.

Kilka dni temu ponownie bawiłyśmy się we wspólne przeglądanie i czytanie książeczek z serii "Kocham czytać" prof. Cieszyńskiej. Tym razem podeszłaś do tego bardzo samodzielnie. Uporządkowałaś wszystkie zeszyty według kolejności i zabrałaś się zaczytanie jednego po drugim. Dzisiaj wieczorem czytałaś 10 zeszyt. Sylaby czytasz zupełnie samodzielnie, a przy wyrazach i prostych zdaniach chcesz, aby troszkę Ci pomagać, co nie jest zupełnie potrzebne :-) Tak więc towarzyszyłam Tobie dzisiaj w czytaniu pierwszych pełnych zdań. Byłaś bardzo skoncentrowana, szczęśliwa i nie chciałaś pójść spać, bo ciągle jeszcze miałaś coś do przeczytania.
Czuje się wyjątkowo, kiedy mogę patrzeć jaką radość sprawia Ci czytanie pierwszych słów i zdań.

W Poznaniu kupiłyśmy zeszyt ćwiczeń do metody sylabowej i również lubisz z nim pracować :-)






piątek, 2 listopada 2012

Literkowo

Julia ma wewnętrzną potrzebę analizowania, nazywania i odwzorowywania liter. Od wczoraj jest jak w transie i ciągle chciałaby pisać :-) Samogłoski zna od dawna, a niektóre wyrazy - MAMA, TATA, JULIA, MARYSIA, BABCIA także rozpoznaje od kilku miesięcy. Z literkami bawiłyśmy się etapami, w zależności, czy Julia miała ochotę czy nie. Łączyłam metodę Domana z metodą profesor Cieszyńskiej, ale wolną wolę w to czy się uczyć i jak się bawić zostawiałam córce. Zresztą, ona jest taka asertywna i zdeterminowana, że doskonale wie, co i kiedy ma ochotę robić, więc jakieś tam moje sugestie czy propozycje i tak na nic by się zdały, gdyby Julia była przeciwna ;-)
Myślę, że przedszkole przyczyniło się do jej obecnej fascynacji pismem, bo od dłuższego czasu przynosi do domu po kilka kartek zapisanych różnymi literami i cyframi. Wypełniała też strony w Elementarzu do nauki pisania, zapisuje słowa na tablicy, rozpoznaje słowa w serii z Zakamarków o Bincie, Lalo i Babo i sylaby w zeszytach Cieszyńskiej, a od wczoraj pisze w Wordzie. 





poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Święta Wielkanocne 2012!

Przygotowania do świąt odbywały się na kilku płaszczyznach. Zrobiłyśmy kartki świąteczne i Julia sama nakleiła znaczki i wrzuciła listy do skrzynki. Pomagała także w kulinarnych przygotowaniach do świąt. Nauczyła się robić sobie swoje ulubione śniadanie - naleśniki. Pomagam tylko przy pieczeniu i kontroluję ilość wsypanej mąki :-)
Babcia Basia zabierała obie dziewczynki na Drogę Krzyżową, było to dla nich duże przeżycie. Julia dopytywała mnie w domu o wiele szczegółów i starała się oswoić emocje związane z uczestnictwem w nabożeństwach.
A reszta zdjęć to ilustracja fantastycznej zabawy i wybrane przykłady zajęć z dziećmi w święta. Ciocia Ania uszyła dziewczynkom sukienki a Michałkowi pelerynkę, przywiozła też z Anglii specjalny proszek do robienia "glutów". Było bardzo śmiesznie.

W ostatnim czasie Julia ponownie zainteresowała się liczeniem (do 12 po polsku i do 5 po angielsku). Rozklejamy też w domu karty ze słowami (metoda Domana). Fascynuje mnie to kiedy ona staje np. przy karcie z napisem mama i literuje m a m a, mama!,  m a m a, mama!  m a m a, mama!  m a m a, mama! i tak przez 3 minuty w kółko. Robi to w absolutnym skupieniu i z dużym entuzjazmem :-) Sama inicjuje też pisanie wybranych słów: mama, tata, Julia. Nie przywiązuje jeszcze uwagi do kolejności liter ale stara się odwzorować słowo, tj. litery nie brakuje, ale kolejność nie zawsze jest zachowana. Uwielbiam obserwować sam proces myślenia takiego człowieka i ciągle zaskakuje mnie to, jak szybko się doskonali :-)

Samodzielne przygotowanie kartek świątecznych






wspólne z mamą prace kuchenne

kruche ciasteczka


babeczki koniczynki

w pięknych sukniach od cioci Ani


zabawa glutami ;-)

a teraz czas na chwilę wyciszenia

fajnie mieć takich wujków

kolejny czas nad kartami Miasteczka Mamoko


wtorek, 27 grudnia 2011

Książki pod choinką

W tym roku Julia pod choinką znalazła kilka książek, klocki lego, lalkę Barbi z pięknymi sukniami i ubranka. Dzisiaj miałyśmy dzień kanapowy i czytałyśmy książkę Janoscha Panama. Opowieści o Misiu i Tygrysku znamy już od dawna, bo wypożyczałyśmy je z biblioteki. My z mężem też bardzo je lubimy :-) Tym bardziej ucieszyłam się kiedy Wydawnictwo Znak wydało w jednym tomie kilka opowiadań pozostawiając przy tym pełne ilustracje z pojedynczych tomów. Historie są piękne, napisane z niesamowitym poczuciem humoru, śmieszą nie tylko dzieci i w barwny sposób opowiadają o takich wartościach jak przyjaźń i radość z tego, że żyjemy. Jeśli ktoś jeszcze nie zna Janoscha to polecamy serdecznie :-) Bez względu na wiek czytelnika!
Martynka i Zawody to zeszyty ćwiczeń, które pozwoliły mi odpocząć od czytania i zajęły moje dziecko manualnie. Bardzo ciekawą propozycją jest niewielka książka obrazkowa, pełna szczegółów "Jaka to epoka?" Julka uwielbia jak się jej opowiada, można więc snuć historie o poszczególnych okresach historycznych a dziecko dowiaduje się o życiu ludzi w bardzo odległych czasach... Może się to wydawać nieco abstrakcyjne rodzicom takich maluchów, ale dzieci na prawdę przyswajają historię w sposób naturalny i potrafią tą wiedzę wykorzystać. Np. latem podczas zakupów na targu Julia krzyczy na całe gardło widząc na stoisku pomidory "Mamo pomidory królowej Bony!"
Ciekawa jest także seria Wydawnictwa Hachette "BAWIDOC". My mamy akurat książeczkę poświęconą porą dnia i nocy. Genialna, z mnóstwem zakamarków, okienek i ruchomych elementów.
Pozostałe tytuły będziemy zgłębiać w najbliższych dniach. Dodam tylko, że Biblia dla rodziny to książka nagradzana w prestiżowych konkursach międzynarodowych.


wtorek, 26 lipca 2011

Wakacyjnie

Bardzo dużo się u nas dzieje ostatnio :-)
Julia dojrzewa, stała się bardzo samodzielna i coraz sprawniej nawiązuje relacje z dziećmi i z dorosłymi.
Dużo jeżdżę z nią na rowerze, więc nie do wszystkich sklepików na targu mogę wejść. M.in. w piekarence Julia sama kupuje sobie bułkę, podczas gdy ja czekam przed sklepem z rowerem. Jest z siebie niezwykle dumna kiedy wraca do mnie z resztą i zakupioną mleczną bułeczką.

Jeśli chodzi o nasze zmagania edukacyjne to od samogłosek przeszłyśmy do sylabek z P. Powoli bawimy się w sylaby z M, ale te pierwsze trzeba jeszcze wyćwiczyć. Jej ulubionym zajęciem nadal jest rysowanie i kolorowanie. Kredki stają się coraz krótsze a wszędzie piętrzą się góry papieru i kolorowanek. Ona robi to z pasją. Ostatnio dużą frajdę sprawia jej takie leciutkie zamalowywanie danego miejsca kredką. Nie jest to łatwe, bo do nie dawna bardzo mocno przyciskała ołówki do kartek.
Dużo pracujemy nożyczkami wycinając przeróżne rzeczy lub zwyczajnie rozcinając papier.
Oto wybrane prace plastyczne :-)
Samogłoski

Myślanki

Myślanki

odwzorowywanie



Poza tym Julia pomaga mi w kuchni. Nie tylko wylizuje łyżki po przygotowywaniu deseru, ale kroi pieczarki, sama smaruje chleb masłem i robi sobie kanapki. Takie małe rączki potrafią już tyle rzeczy :-)



Nadal bardzo dużo czytamy. Ostatnim przebojem są Przygody Jeżyka spod Jabłoni i Mama Mu na rowerze. Z biblioteki Słoneczne jajo i kolejne książeczki z serii Tupcio Chrupcio.






Miniony tydzień spędziliśmy u rodziny w Złoczewie. Szaleństwo! Julia cały dzień biegała ciesząc się swoją niezależnością. Sama mogła zdecydować o tym kiedy popędzić schodami na piętro po zabawki, kiedy wyjść do ogrodu narwać wiśni lub nakarmić króliki. W większości biegała boso po trawie, po schodach, po rozgrzanej słońcem kostce. Widziała bociany, głaskała świnki, bawiła się z kotami... Wróciła szczęśliwa i smutna zarazem - "mamusiu ja nie chcę być w domu, ja chcę być gościem" ;-)







wtorek, 14 czerwca 2011

Samogłoski

Od miesiąca bawimy się w czytanie przy pomocy zeszytów ćwiczeń z serii książeczek "Kocham czytać" Jadwigi Cieszyńskiej. Dodatkowo przygotowuję Julii ćwiczenia w postaci różnych materiałów drukowanych. Wspomnę jeszcze, że ponad rok temu zaczęłyśmy zabawę z kartami do nauki czytania Domana.
Julcia coraz mniej błędów popełnia przy rozpoznawaniu samogłosek, ale dzisiaj mnie zupełnie zaskoczyła. Podczas rysowania kartki dla Franka nazwała i napisała: O, E, I. Sama z siebie bo uczę ją czytać, ale  odwzorowywania znaków jeszcze z nią nie robiłam. Cieszyńska uważa, że to przeszkadza w nauce, ale jeśli dziecko samo wykazuje inicjatywę to oczywiście nie ingerujemy.

Po raz kolejny pękłam z dumy jako rodzić :-)
kartka dla Franka, po prawej stronie widać tęczowe O, brązowe I oraz różowe E

zabawa samogłoskami