wtorek, 26 lipca 2011

Wakacyjnie

Bardzo dużo się u nas dzieje ostatnio :-)
Julia dojrzewa, stała się bardzo samodzielna i coraz sprawniej nawiązuje relacje z dziećmi i z dorosłymi.
Dużo jeżdżę z nią na rowerze, więc nie do wszystkich sklepików na targu mogę wejść. M.in. w piekarence Julia sama kupuje sobie bułkę, podczas gdy ja czekam przed sklepem z rowerem. Jest z siebie niezwykle dumna kiedy wraca do mnie z resztą i zakupioną mleczną bułeczką.

Jeśli chodzi o nasze zmagania edukacyjne to od samogłosek przeszłyśmy do sylabek z P. Powoli bawimy się w sylaby z M, ale te pierwsze trzeba jeszcze wyćwiczyć. Jej ulubionym zajęciem nadal jest rysowanie i kolorowanie. Kredki stają się coraz krótsze a wszędzie piętrzą się góry papieru i kolorowanek. Ona robi to z pasją. Ostatnio dużą frajdę sprawia jej takie leciutkie zamalowywanie danego miejsca kredką. Nie jest to łatwe, bo do nie dawna bardzo mocno przyciskała ołówki do kartek.
Dużo pracujemy nożyczkami wycinając przeróżne rzeczy lub zwyczajnie rozcinając papier.
Oto wybrane prace plastyczne :-)
Samogłoski

Myślanki

Myślanki

odwzorowywanie



Poza tym Julia pomaga mi w kuchni. Nie tylko wylizuje łyżki po przygotowywaniu deseru, ale kroi pieczarki, sama smaruje chleb masłem i robi sobie kanapki. Takie małe rączki potrafią już tyle rzeczy :-)



Nadal bardzo dużo czytamy. Ostatnim przebojem są Przygody Jeżyka spod Jabłoni i Mama Mu na rowerze. Z biblioteki Słoneczne jajo i kolejne książeczki z serii Tupcio Chrupcio.






Miniony tydzień spędziliśmy u rodziny w Złoczewie. Szaleństwo! Julia cały dzień biegała ciesząc się swoją niezależnością. Sama mogła zdecydować o tym kiedy popędzić schodami na piętro po zabawki, kiedy wyjść do ogrodu narwać wiśni lub nakarmić króliki. W większości biegała boso po trawie, po schodach, po rozgrzanej słońcem kostce. Widziała bociany, głaskała świnki, bawiła się z kotami... Wróciła szczęśliwa i smutna zarazem - "mamusiu ja nie chcę być w domu, ja chcę być gościem" ;-)







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz