poniedziałek, 16 stycznia 2012

Ambicja i śnieg

Dzisiaj rano wychodziłam z domu bardzo wcześnie do pracy. Julia siedzi przy stole i zajada grzankę, a ja się ubieram do wyjścia. Żegnając się z nią mówię, żeby dokończyła swoje śniadanko i poszła się pobawić, a jak się znudzi to ma obudzić tatę. Uznała, że już jej się nudzi ;-) Po czym zadecydowała, że mam już wychodzić bo się spóźnię. Oczywiście tato czuwał w swoim łóżku.
Po popołudniu byłyśmy na ostatnich zajęciach z rytmiki w tym semestrze. Julia pięknie zaśpiewała piosenkę o zimie przy pianinie, dzwoniąc podczas refrenu dzwoneczkiem. To nie jest takie proste dla malucha, aby dzwonić wtedy, gdy trzeba a nie przez cały czas :-) Podczas jednej z zabaw ruchowych, dzieci biegały dookoła dywanu, w czasie gdy pani Andronika grała na pianinie, miały też za zadanie wymijać się, ale tak, aby nie potrącić osoby wymijanej. Julka skupiła się na bieganiu i kiedy muzyka ucichła wszystkie dzieci wskoczyły na dywan, a Julia uderzyła w płacz... Panie nie rozumiały o co chodzi, ja w pierwszej chwili też, ale szybko wyjaśniło się, że Julia nie zdążyła nikogo wyminąć, a czuła, że jest to konieczne do prawidłowego wykonania ćwiczenia. Myślę, że po raz pierwszy uzmysłowiłam sobie i zaobserwowałam u mojego dziecka, że jest ambitne.
Tak więc mam dzielną i ambitną córeczkę :-)





W piątek spadł wreszcie długo wyczekiwany śnieg, więc mogliśmy wybrać się na sanki, wojnę śnieżkami i długie spacery. To jest pierwsza zima, z której Julia cieszy się i korzysta nieograniczenie, swobodnie, pewna, sprawna, zwinna, ze świetną kondycją. W zeszłym roku jeszcze nie wszystkie jej ruchy pod warstwami ubrań były zborne i sprawne. Zabawy na śniegu dają ogromną frajdę i radość :-)
U nas tegoroczny śnieg był tęsknie wyczekiwany z jeszcze jednego powodu. Mąż od jakiegoś czasu przekonywał Julię, aby spała całą noc w swoim łóżku i przestała do nad przychodzić. Córka upierała się, że zacznie spać sama jak będą jej urodziny. Tato jednak przekonał ją, żeby zaczęła przesypiać samodzielnie całą noc jak spadnie śnieg. No cóż zaczęliśmy mieć wrażenie, że prędzej będą jej urodziny niż śnieżna zima :-)
Jednak od piątku mamy śnieg, a Julka śpi sama. Jeśli musi wstać na siusiu to nocniczek czeka obok jej łóżka i potem Julka wraca do siebie (czasem trzeba ją odprowadzić, ale nie protestuje, hihi). Rano jak wstawała przez weekend to miała przygotowane kolorowanki i lego, więc siadała do zabawy. W sobotę przyszła do nas o 8.20 :-) Wspaniale!

sobota, 7 stycznia 2012

Klocki lego

Julia bawi się klockami lego od dawna. Na pierwsze urodziny dostała zestaw lego duplo sklep. Później rozbudowaliśmy go trochę o podstawowe elementy i kilka figurek. Bawiła się tymi klockami aktywnie jeszcze jesienią 2011. Na trzecie urodziny dostała od nas zestaw normalnego lego do budowania, a pod tegoroczną choinką znalazł się mały zestaw domek i płytka budowlana. To absolutny hit. Chyba ta płytka spowodowała, że córka przerzuciła się z duplo na małe klocki. Mąż zbudował jej zamek i domek a dziecko godzinami sobie to przetwarza po swojemu, częściej samodzielnie niż z naszą pomocą. A dziś odwiedził nas wujek Paweł i ciocia Do. Wujek jest specjalistą od lego i spędził z Julią większość spotkania w jej pokoju na dywanie robiąc jeziorko, próg zwalniający i aranżując zajęcia dla figurek. Dziecko ze łzami w oczach pozwoliło przenieść budowlę z podłogi na biurko, aby wreszcie o 21 udać się do kąpieli. "Mamusiu ja chcę aby wujek Paweł znowu jutro przyjechał i bawił się ze mną..."

zabawy z tatą

zabawy z wujkiem

wtorek, 27 grudnia 2011

Książki pod choinką

W tym roku Julia pod choinką znalazła kilka książek, klocki lego, lalkę Barbi z pięknymi sukniami i ubranka. Dzisiaj miałyśmy dzień kanapowy i czytałyśmy książkę Janoscha Panama. Opowieści o Misiu i Tygrysku znamy już od dawna, bo wypożyczałyśmy je z biblioteki. My z mężem też bardzo je lubimy :-) Tym bardziej ucieszyłam się kiedy Wydawnictwo Znak wydało w jednym tomie kilka opowiadań pozostawiając przy tym pełne ilustracje z pojedynczych tomów. Historie są piękne, napisane z niesamowitym poczuciem humoru, śmieszą nie tylko dzieci i w barwny sposób opowiadają o takich wartościach jak przyjaźń i radość z tego, że żyjemy. Jeśli ktoś jeszcze nie zna Janoscha to polecamy serdecznie :-) Bez względu na wiek czytelnika!
Martynka i Zawody to zeszyty ćwiczeń, które pozwoliły mi odpocząć od czytania i zajęły moje dziecko manualnie. Bardzo ciekawą propozycją jest niewielka książka obrazkowa, pełna szczegółów "Jaka to epoka?" Julka uwielbia jak się jej opowiada, można więc snuć historie o poszczególnych okresach historycznych a dziecko dowiaduje się o życiu ludzi w bardzo odległych czasach... Może się to wydawać nieco abstrakcyjne rodzicom takich maluchów, ale dzieci na prawdę przyswajają historię w sposób naturalny i potrafią tą wiedzę wykorzystać. Np. latem podczas zakupów na targu Julia krzyczy na całe gardło widząc na stoisku pomidory "Mamo pomidory królowej Bony!"
Ciekawa jest także seria Wydawnictwa Hachette "BAWIDOC". My mamy akurat książeczkę poświęconą porą dnia i nocy. Genialna, z mnóstwem zakamarków, okienek i ruchomych elementów.
Pozostałe tytuły będziemy zgłębiać w najbliższych dniach. Dodam tylko, że Biblia dla rodziny to książka nagradzana w prestiżowych konkursach międzynarodowych.


niedziela, 25 grudnia 2011

Krojenie nożem

Praca w kuchni i towarzyszenie mi w codziennych czynnościach wyraźnie sprawiają Julii przyjemność. Ciągle jestem pod wrażeniem jak 3,5 latek potrafi sprawnie posługiwać się nożem, krojąc nawet drobne produkty. Poniżej zdjęcia z krojenia grzybów do wigilijnej zupy i kapusty.



sobota, 24 grudnia 2011

Drzewko świąteczne

Mąż obiecał Julii, że będzie miała na święta swoją własną choinkę w pokoju. Córka oglądając ze mną dekoracje świąteczne i stoiska z ozdobami dość kategorycznie wypowiadała swój pogląd na temat tego, które jej się podobają, a które nie. Szybko zorientowałam się, że ona odróżnia żywą choinkę od sztucznej i na tej podstawie ocenia czy są ładne czy nie. Żywa = ładna :-) Tata więc wiedział, że sztucznej nie ma co przynosić do domu.
Dzień wcześniej Julia z ciocią Basią zrobiła łańcuch z papieru kolorowego na swoją pierwszą prawdziwą choinkę. Zresztą drzewko zostało przez nią samodzielnie ubrane. Tata zawiesił lampki i pomógł przy łańcuchach. Efekt widać na ostatnim zdjęciu.

sklejanie pasków papieru


pierwsza przymiarka


efekt końcowy

wtorek, 20 grudnia 2011

Pierniczków ciąg dalszy

Dzisiaj dekorowałyśmy z Julią jedną część upieczonych ostatnio pierniczków alpejskich oraz upiekłyśmy Czekoladowe pierniczki z melasą. To będą moje ulubione świąteczne ciasteczka. Julcia chyba preferuje alpejskie w czekoladzie bo próbując jednego siedziała rozmarzona w kuchni i mruczała pod noskiem z zachwytem... Ech... A dom tak pięknie pachnie...


Czekoladowe pierniczki

dekorowane przez Julię pierniczki alpejskie

ups, a ja je wszystkie zjem ;-)

wtorek, 13 grudnia 2011

Kartki świąteczne

Robiłyśmy dziś kartki świąteczne. W zasadzie to już ostatni moment aby je wysłać. Spędziłyśmy przyjemne popołudnie :-)