Dzisiaj wypadł Ci pierwszy mleczak. Wczoraj podczas zabawy klockami lego próbowałaś za pomocą zębów rozłączyć dwa klocki. Zabolało, a potem okazało się, że prawa dolna jedynka zaczęła się ruszać. No i dziś wypadła. Bawiłaś się w swoim pokoju z koleżanką z przedszkola - Paulinką :-)
Jeśli dobrze pamiętam to wypadł ten ząbek, który pojawił się jako pierwszy. Masz teraz uroczą dziurę gdzie widać malutki biały punkcik - pierwszy stały ząbek.
czwartek, 26 września 2013
sobota, 24 sierpnia 2013
Pieniny
![]() |
| Pieniny |
W Pieninach zrobiliśmy ponad 150 km. Jeden dzień spędziliśmy w Tatrach. Zdobyłaś wiele szczytów m.in. Trzy Korony, Sokolicę (Sokolą Percią), Wysoką, Świnicę w Tatrach. Im trudniejszy teren tym szybciej i zwinnej wędrowałaś. A w Tatrach i na Sokolej Perci byłaś jak mała koziczka górska :-)
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Julka dwukołowa :-)
Dzisiaj wieczorem nauczyłaś się jeździć na rowerze bez dodatkowych bocznych kółek :-)
W te wakacje jeździłaś bardzo niewiele ponieważ ciągle byliśmy poza domem. Tym bardziej nas zaskoczyła ta nowa umiejętność ;-)
Gratulacje!!!
piątek, 19 lipca 2013
Wrocław
Juleczko,
Spędziłyśmy we Wrocławiu prawie tydzień (15-20.07.2013). Ciocia Magda mieszka 10 minut drogi od dworca w przeciwnym kierunku niż rynek. Cały czas wędrowałyśmy na nogach. Jesteś niezwykłym dzieckiem jeśli chodzi o piesze wyprawy, nigdy się nie skarżysz, maszerujesz dzielnie i całą drogę chcesz się bawić w zagadki.
Byłyśmy we Wrocławskim Ogrodzie Botanicznym, w Ogrodzie Japońskim, przemierzyłyśmy wzdłuż i wszerz całe Stare Miasto, Ostrów Tumski. Odwiedziłyśmy różne place zabaw. Najlepszy był przy Teatrze Lalek i na Wyspie Słodowej. Nasze ulubione miejsca posiłków i odpoczynku to Nalanda, Vega, Cafe Roma (najlepsze lody na świecie) i Galeria Miejsce. Dwa pierwsze to jadłodajnie z wegetariańskim jedzeniem - pysznym, domowym, świeżym. Nalanda jest klubo-księgarnio-kawiarnią, więc czytałam Ci Twoje ulubione Mamy Mu ;-) Byłyśmy też na wycieczce tropem wrocławskich krasnali.
W środku tego wrocławskiego tygodnia wyrwałyśmy się na wieś. Ciocia Magda zabrała nad do Krapkowic, do swoich rodziców. Było przepięknie!
Po tym tygodniu czuję się Wrocławiem nasycona, przyjemnie zmęczona i tęsknię do spokojnego powolnego Mikołowa, Ty sprawiasz wrażenie jakby duże miasto nie robiło na Tobie większego wrażenia, czujesz się tutaj swobodnie i radośnie. Tylko bardzo tęsknisz do taty. Codziennie niezmiennie pytasz dlaczego jesteśmy tutaj bez niego... Na szczęście kolejny wyjazd będzie już wspólną rodzinną wyprawą :-)
Spędziłyśmy we Wrocławiu prawie tydzień (15-20.07.2013). Ciocia Magda mieszka 10 minut drogi od dworca w przeciwnym kierunku niż rynek. Cały czas wędrowałyśmy na nogach. Jesteś niezwykłym dzieckiem jeśli chodzi o piesze wyprawy, nigdy się nie skarżysz, maszerujesz dzielnie i całą drogę chcesz się bawić w zagadki.
Byłyśmy we Wrocławskim Ogrodzie Botanicznym, w Ogrodzie Japońskim, przemierzyłyśmy wzdłuż i wszerz całe Stare Miasto, Ostrów Tumski. Odwiedziłyśmy różne place zabaw. Najlepszy był przy Teatrze Lalek i na Wyspie Słodowej. Nasze ulubione miejsca posiłków i odpoczynku to Nalanda, Vega, Cafe Roma (najlepsze lody na świecie) i Galeria Miejsce. Dwa pierwsze to jadłodajnie z wegetariańskim jedzeniem - pysznym, domowym, świeżym. Nalanda jest klubo-księgarnio-kawiarnią, więc czytałam Ci Twoje ulubione Mamy Mu ;-) Byłyśmy też na wycieczce tropem wrocławskich krasnali.
W środku tego wrocławskiego tygodnia wyrwałyśmy się na wieś. Ciocia Magda zabrała nad do Krapkowic, do swoich rodziców. Było przepięknie!
Po tym tygodniu czuję się Wrocławiem nasycona, przyjemnie zmęczona i tęsknię do spokojnego powolnego Mikołowa, Ty sprawiasz wrażenie jakby duże miasto nie robiło na Tobie większego wrażenia, czujesz się tutaj swobodnie i radośnie. Tylko bardzo tęsknisz do taty. Codziennie niezmiennie pytasz dlaczego jesteśmy tutaj bez niego... Na szczęście kolejny wyjazd będzie już wspólną rodzinną wyprawą :-)
![]() |
| Galeria: Wrocław 2013.07.15-20 |
niedziela, 14 lipca 2013
Mnożenie, bieganie i góry
Córko, uwielbiasz matematykę. W sklepach liczysz rzeczy na półkach i wieszakach :-) W drodze liczysz kroki, samochody, drzewa, ptaki, żuki... Ostatnio sprawdzałaś czy rodzice nie oszukują, że na liczydle jest 100 koralików. No i zaczęłaś mnożyć proste zadania w pamięci: 4*3, 3*5, 2*4. Zadziwiałaś się licząc w pamięci, że 3+5=8 i 4+4=8. Biegle liczysz do 100, ale zaczęłaś rozumieć na czym polega liczenie do 1000 i dalej :-)
Domagasz się także aby zabierać Cię na stadion. We miniony wtorek zrobiłaś 4,5 km (bieżnia, trawa i powrót do domu). Bieganie sprawia Ci radość!
No i chodzimy po górach:
Domagasz się także aby zabierać Cię na stadion. We miniony wtorek zrobiłaś 4,5 km (bieżnia, trawa i powrót do domu). Bieganie sprawia Ci radość!
No i chodzimy po górach:
środa, 15 maja 2013
Córeczko, Ty czytasz!
Tak się zastanawiałam jakie nowości nastaną w Twoim życiu po wyprawie do Poznania. O tym, że podróże kształcą wiedzą wszyscy, ale w przypadku małych dzieci jest to szczególnie zauważalne.
Kilka dni temu ponownie bawiłyśmy się we wspólne przeglądanie i czytanie książeczek z serii "Kocham czytać" prof. Cieszyńskiej. Tym razem podeszłaś do tego bardzo samodzielnie. Uporządkowałaś wszystkie zeszyty według kolejności i zabrałaś się zaczytanie jednego po drugim. Dzisiaj wieczorem czytałaś 10 zeszyt. Sylaby czytasz zupełnie samodzielnie, a przy wyrazach i prostych zdaniach chcesz, aby troszkę Ci pomagać, co nie jest zupełnie potrzebne :-) Tak więc towarzyszyłam Tobie dzisiaj w czytaniu pierwszych pełnych zdań. Byłaś bardzo skoncentrowana, szczęśliwa i nie chciałaś pójść spać, bo ciągle jeszcze miałaś coś do przeczytania.
Czuje się wyjątkowo, kiedy mogę patrzeć jaką radość sprawia Ci czytanie pierwszych słów i zdań.
W Poznaniu kupiłyśmy zeszyt ćwiczeń do metody sylabowej i również lubisz z nim pracować :-)
sobota, 4 maja 2013
Majówka w Poznaniu
![]() |
| Galeria zdjęć |
Dzień 1. Przedpołudnie spędziliśmy na poznańskiej starówce. Po obiedzie wybraliśmy się do Parku Gagarina, potem na Cytadelę i wróciliśmy przez Park Wodziczki do domu :-) Cały dzień aktywnie i na świeżym powietrzu. Juleczka zasnęła jak mały suseł.
Dzień 2. Podróż kolejką wąskotorową (parową!) Maltanka do ZOO. Zwiedzanie Nowego ZOO w Poznaniu. Popołudniowy spacer do parku, na plac zabaw i na siłownię na świeżym powietrzu. Niebo zachmurzone, ale bez deszczu. Aktywnie i mnóstwo wrażeń :-)
Dzień 3. Rano zwiedziliśmy Zamek Cesarski i ogrody zamkowe, potem udaliśmy się na rynek zobaczyć koziołki, paradę wojska i ułanów. Popołudniu wybrałyśmy się do Parku Sołackiego i Parku Wilsona. Przy tym drugim znajduje się Palmiarnia. Julia była zachwycona tym miejscem. Największe wrażenie zrobiła na niej wystawa muszli i akwarium. Ekscytowała się niemal każdą rybką z osobna :-)
Dzień 4. Przed obiadem wybrałyśmy się na Poranek Literacki do Księgarni "Z Bajki" - fantastyczne animowane zajęcia dla dzieci, czytanie książki połączone z zabawami ruchowymi i biblioterapią. Po południu pojechałyśmy zobaczyć Stare Miasto w promieniach słońca, weszłyśmy do Muzeum Instrumentów, a potem pojechałyśmy do Ogrodu Botanicznego. Tam, najbardziej nam się spodobała część poświęcona roślinom górskim. Ja nie wiem skąd Julia czerpie energię, ale mam jej bardzo bardzo dużo :D
Podsumowanie:
Poznań jest ładnym i czystym miastem. Ma piękne parki, które ciągną się pomiędzy osiedlami na dużych obszarach. Brakuje w nim placów zabaw dla dzieci. Są jakieś maleństwa, w większości sprzed 20 lat, albo i starsze. Spędziłyśmy bardzo aktywnie i ciekawie czas z moją najmłodszą siostrą i jej mężem. Juleczka ma świetne relacje z ciocią i wujkiem :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





