sobota, 26 kwietnia 2014

Muzea gliwickie

Muzea gliwickie 2014.04.26

Zwiedzanie Gliwic z Rodzicami:
1. Willla Caro - zabytkowe pomieszczenia willi + wystawa o historii Kościoła i parafii pw. Wszystkich Świętych + wystawa czasowa Nowiny Paryzkie. Garderoba XIX-wiecznej elegantki
2. Zamek Piastowski - dzieje Gliwic i okolic od czasów mamutów do Wincentego Pstrowskiego, stroje śląskie i wystrój wnętrz
3. Kościół pw. Wszystkich Świętych (akurat trwało jakieś nabożeństwo prawosławne)
4. Zabudowa Gliwickiego Rynku i okolic
5. Pizza w Da Grasso (dziewczynki same wybrały składniki i przygotowały swoje pizze, za co dostały dyplom i po lizaku)

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Wycieczka krajoznawcza na Górę Św. Jana i Wierzysko w Mikołowie

Góra Świętego Jana 2014.04.21
1. Wododział Odry i Wisły
2. Szlak handlowy Kraków - Wrocław
3. Miejsce odkrywkowego wydobycia węgla
4. Pozostałości kopalni Marta Waleska
5. Kamieniołom
6. Bunkry z czasów II Wojny Światowej
7. Wieża wodna z 1926 roku
8. A na deser nadciągająca ulewa (nie zdążyliśmy)




wtorek, 8 kwietnia 2014

Tatry w kwietniu

Z korespondencji:

Od 5-7.04 byliśmy rodzinnie w Tatrach. 
Mieszkaliśmy w Willi "Niespodzianka"
Było niesamowicie. Każdy kolejny dzień był lepszy od poprzedniego.  

Sobota - Polana Chochołowska. Pięknie, kwitły krokusy, ale wędrowaliśmy z milionem ludzi. 

Niedziela - Dolina Kościeliska. Niewielu turystów, więc wędrówka przyjemna. Na trasie zrobiliśmy Wąwóz Kraków, gdzie fragmentami wspinaliśmy się po łańcuchach. Julia była zachwycona. Ja momentami przerażona, jak ona wejdzie ;-) Widzieliśmy też całe zbocza gór z położonymi drzewami. Wyglądało to jak obrazy Beksińskiego.

W poniedziałek byliśmy nad Czarnym Stawem Gąsienicowym na wysokości 1624 m n.p.m. To najwyżej jak Julia weszła do tej pory :-) Przez połowę drogi szliśmy po śniegu. Schodząc ślizgaliśmy się w dół. Julia rzucała w nas śnieżkami. Było pięknie! Tego dnia Tatry były tylko nasze i garstki innych turystów. Szlaki zupełnie puste. Nad zamarzniętym jeziorem byliśmy zupełnie sami. 

W Zakopanem zwiedziliśmy Muzeum Tatrzańskie i zachwycaliśmy się architekturą miasta. Niesamowite są wille w stylu zakopiańskim.

Wróciłam tak wyciszona i spokojna, że wczoraj nie do końca rozumiałam co się wokół mnie dzieje w pracy.
Julia codziennie pokonywałam wiele kilometrów rozmawiając naprzemiennie z Jasiem lub ze mną. Im trudniejszy teren tym sprawniej szła.
Wczoraj cały dzień siedziała z kartką i kredkami. Stworzyła kilkanaście prac.

Tatry 5-7 kwiecień 2014

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Ferie w Warszawie

Jechałyśmy do Warszawy nocą z 20 na 21 stycznia. W pierwszy dzień byłyśmy na wystawie fotograficznej. W środę udałyśmy się na "Krainę Lodu" do Multikina. Czwartek i piątek buszowałyśmy w CNK (Planetarium, Galeria Bzzz, Teatr Napięć, Teatr Robotyczny - to ja w ramach warsztatów dla nauczycieli i pozostałe wystawy). W sobotę wzięłyśmy udział w Warsztatach Rodzinnych w CNK. Juleczka była zachwycona. Ten błysk w oku podczas eksperymentów!
Niedziela była rodzinna połączona ze zwiedzaniem Zamku Królewskiego, warsztatami "Zapachy Orientu", obiadem w Zapiecku, Mszą u Dominikanów i śnieżnym spacerem po Starówce.
Galeria zdjęć oddaje sporo z przemiłej atmosfery jaka panowała u cioci Julii i wujka Bernarda :-)

Ferie w Warszawie 2014

Twoje czytanie weszło na wyższy poziom. Pochłaniasz książeczki z cyklu "Czytam sobie", a podczas podróży zajmujesz się czytaniem napisów, które widzisz za oknem :-)

niedziela, 29 grudnia 2013

Grypa jelitowa / rotawirus

W połowie grudnia dopadła Cię grypa jelitowa (albo rotawirus - nie rozróżniam tego). Przez pięć dni spałaś, nie jadłaś, słuchałaś audiobajek. Piłaś jedynie rumianek z malinami osłodzony glukozą. Po pięciu dniach wrócił apetyt, uśmiech i energia :-)
Nie zbijałam gorączki poza okładami na główkę. Podawałam rumianek, glukozę, probiotyk i syrop na kaszel, bo towarzyszył infekcji. Na noc pulmex baby plus smalec gęsi oraz oklepywanie pleców.
Bałam się czy nic nie przeoczę bo konsultowałam Twój stan jedynie z wujkiem pediatrą. Masz bardzo silny organizm :-)

niedziela, 1 grudnia 2013

Kalendarz adwentowy


W tym roku same zrobiłyśmy kalendarz adwentowy. Malutkie koperty zostały ponumerowane i ozdobione. Do środka każdej z nich włożyłam czekoladkę lub inny słodycz i przypięłam do kuchennej tablicy korkowej. Oczekujemy Narodzenia Pana :-)

środa, 27 listopada 2013

Plecki

Córeczko...
Bardzo fascynujesz się językiem, słowotwórstwem i rymowaniem. Czytasz coraz płynniej i ciekawią Cię słowa zapisane na pudełkach, reklamach, gazetkach... Czytamy dużo wierszy. Wypożyczyłyśmy wczoraj z biblioteki prawie całą Agnieszkę Frączek i książki z serii Na końcu języka. A dzisiaj w łazience taka rozmowa:
- mamo, zobacz jak dziwnie, mówi się plecki, a przecież człowiek nie ma dwóch plecków tylko jedne?
- no rzeczywiście, wiesz, że ja tego nigdy nie zauważyłam, a masz rację - słowo plecki wskazuje na większą ilość niż jeden

I jeszcze mi się przypomniała, że masz ciekawy sposób wyliczania: po jedno, po drugie, po trzecie ;-)