Córeczko,
Wróciłaś wczoraj z przedszkola bardzo szczęśliwa. Najpierw wyliczyłaś mi wszystkie Twoje koleżanki, a z każdym dniem przybywa imion, co wyraźnie dodaje Ci skrzydeł. Opowiadając dalej zdradziłaś mi, że masz też kolegę Dominika, z którym rozmawiasz i który wczoraj powiedział, że Cię kocha :-) Malowaliście razem przy stoliku drzewo genealogiczni dla Babci i Dziadka :-) Ty mu nic nie powiedziałaś, ale uważasz, że nosi "obłędne koszulki". Lubię kiedy tak opowiadasz mi swój dzień i widzę szczerą radość na Twojej buzi.
wtorek, 22 stycznia 2013
czwartek, 20 grudnia 2012
Pierwszy antybiotyk
Juleczko
Na początku października miałaś ospę córeczko, ale zniosłaś to bardzo dzielnie.
Dzisiaj dostałaś swój pierwszy w życiu antybiotyk, bo rozbolało Cię uszko. Jest to dla mnie duże przeżycie, ale nie mogę ryzykować ewentualnych powikłań. Wczoraj cały dzień leżałaś z gorączką i bólem prawego ucha, a dzisiaj już biegałaś po domu i poprosiłaś o ugotowanie klusek śląskich z mięskiem i sosikiem. Od 9:00 rano czekałaś na ten obiad :-)
Życzę nam dużo zdrowia na te święta. Zresztą ten czas, który siedzimy w domu upływa nam bardzo przyjemnie - na wspólnym tuleniu, czytaniu, robieniu prac plastycznych i matematyce.
Uwielbiasz liczyć, dodawać i bawić się liczbami :-) Poza tym cięgle doskonalisz pisanie. Znasz już prawie cały alfabet i wszędzie widzisz litery. Twój rozwój jest dla mnie tajemnica i sprawia mi niesamowitą radość obserwowanie jak codziennie zdobywasz nową wiedzę, doświadczenie i jaką sprawia Ci to radość.
Na początku października miałaś ospę córeczko, ale zniosłaś to bardzo dzielnie.
Dzisiaj dostałaś swój pierwszy w życiu antybiotyk, bo rozbolało Cię uszko. Jest to dla mnie duże przeżycie, ale nie mogę ryzykować ewentualnych powikłań. Wczoraj cały dzień leżałaś z gorączką i bólem prawego ucha, a dzisiaj już biegałaś po domu i poprosiłaś o ugotowanie klusek śląskich z mięskiem i sosikiem. Od 9:00 rano czekałaś na ten obiad :-)
Życzę nam dużo zdrowia na te święta. Zresztą ten czas, który siedzimy w domu upływa nam bardzo przyjemnie - na wspólnym tuleniu, czytaniu, robieniu prac plastycznych i matematyce.
Uwielbiasz liczyć, dodawać i bawić się liczbami :-) Poza tym cięgle doskonalisz pisanie. Znasz już prawie cały alfabet i wszędzie widzisz litery. Twój rozwój jest dla mnie tajemnica i sprawia mi niesamowitą radość obserwowanie jak codziennie zdobywasz nową wiedzę, doświadczenie i jaką sprawia Ci to radość.
piątek, 2 listopada 2012
Literkowo
Julia ma wewnętrzną potrzebę analizowania, nazywania i odwzorowywania liter. Od wczoraj jest jak w transie i ciągle chciałaby pisać :-) Samogłoski zna od dawna, a niektóre wyrazy - MAMA, TATA, JULIA, MARYSIA, BABCIA także rozpoznaje od kilku miesięcy. Z literkami bawiłyśmy się etapami, w zależności, czy Julia miała ochotę czy nie. Łączyłam metodę Domana z metodą profesor Cieszyńskiej, ale wolną wolę w to czy się uczyć i jak się bawić zostawiałam córce. Zresztą, ona jest taka asertywna i zdeterminowana, że doskonale wie, co i kiedy ma ochotę robić, więc jakieś tam moje sugestie czy propozycje i tak na nic by się zdały, gdyby Julia była przeciwna ;-)
Myślę, że przedszkole przyczyniło się do jej obecnej fascynacji pismem, bo od dłuższego czasu przynosi do domu po kilka kartek zapisanych różnymi literami i cyframi. Wypełniała też strony w Elementarzu do nauki pisania, zapisuje słowa na tablicy, rozpoznaje słowa w serii z Zakamarków o Bincie, Lalo i Babo i sylaby w zeszytach Cieszyńskiej, a od wczoraj pisze w Wordzie.
poniedziałek, 22 października 2012
Ospa
Na początku października Juleczka przechodziła ospę. Zanim się zorientowałam, że to ospa - Julia przez tydzień chodziła do przedszkola i zaraziła dzieci, które jeszcze nie chorowały. No więc ja, genialna matka dopiero trzeciego dnia pojawiających się tu i ówdzie kropek załapałam, że to może niekoniecznie są ugryzienia komara... :D
W każdym razie spędziłyśmy bardzo miły tydzień w domu na pieczeniu, układaniu puzzli i pracach plastycznych.
Potem był mały kryzys w chodzeniu do przedszkola, ale po ponownej adaptacji Julia z nowym zapałem maszeruje rano na spotkanie z dziećmi.
W każdym razie spędziłyśmy bardzo miły tydzień w domu na pieczeniu, układaniu puzzli i pracach plastycznych.
Potem był mały kryzys w chodzeniu do przedszkola, ale po ponownej adaptacji Julia z nowym zapałem maszeruje rano na spotkanie z dziećmi.
sobota, 8 września 2012
Pierwszy tydzień przedszkola
Julia rozpoczęła swój nowy etap w życiu łagodnie i radośnie. Przez trzy pierwsze dni była bardzo entuzjastycznie nastawiona a w czwartek miała mały kryzys. Na szczęście rozstałyśmy się spokojnie i bez łez. Prosiaczek został zabrany do przedszkola jako chustka do nosa i dzielnie pełnił swoją funkcja w dwóch ostatnich dniach.
W piątek były już zajęcia z angielskiego i rytmiki, a po powrocie Julia przez trzy godziny bawiła się w swoim pokoju w przedszkole ;-)
Posiłki zjada chętnie, piosenki śpiewa, angielski jej się podoba, pani jest miła, dzieci są empatyczne... Ufff... Jesteśmy dobrej myśli!
W piątek były już zajęcia z angielskiego i rytmiki, a po powrocie Julia przez trzy godziny bawiła się w swoim pokoju w przedszkole ;-)
Posiłki zjada chętnie, piosenki śpiewa, angielski jej się podoba, pani jest miła, dzieci są empatyczne... Ufff... Jesteśmy dobrej myśli!
| Julia jest w grupie Grzybków :-) A to jest jej pierwsza praca plastyczna wywieszona w szatni. |
| Lista teatrzyków zaplanowanych na cały rok |
poniedziałek, 3 września 2012
Przedszkolak
Ależ miałyśmy dziś fantastyczny dzień! Julia spędziła część dnia w przedszkolu. Ja byłam zdenerwowana, ale starałam się być dzielna. Całus na pożegnanie i już jej nie było. Julia uwielbia obserwować, zajęła się więc analizowaniem sali, koleżanek i kolegów i przestała mnie widzieć, chociaż jeszcze chwilę rozmawiałam z Panią Moniką. Przyszłam po nią po obiedzie. Radośnie się przytuliła, a potem już trwał słowotok i powoli dowiedziałam się wszystkiego: śniadanie i obiad były smaczne i zjadła z apetytem, bawiła się w nowe zabawy, jedna dziewczynka ciągle płakała, bo tęskniła do swojej mamusi, każde dziecko ma swoją szufladę w sali, gdzie może chować swoje prace plastyczne.
W domu czekała na nią niespodzianka :-)

Po południu byłam z córką na Dziecięcej Akademii Lekkoatletycznej (DAL). Ja biegałam, ona uczestniczyła w zajęciach. Była najmłodsza wśród uczestników. Radzi sobie świetnie, dzielnie znosi porażki sportowe, czyli fakt, że nie zawsze wygrywa i nie zawsze jest pierwsza. Super znajduje się w sytuacjach rywalizacji drużynowej, choć zespół, w którym gra ma niewielkie szanse, aby wygrywać ;-) Dzieci ją wspierają, a pani trener ma wspaniałe podejście do maluchów. No i mogła się wybiegać, bo w przeciwnym wypadku zagadałaby mamę na śmierć :D
W domu czekała na nią niespodzianka :-)
Po południu byłam z córką na Dziecięcej Akademii Lekkoatletycznej (DAL). Ja biegałam, ona uczestniczyła w zajęciach. Była najmłodsza wśród uczestników. Radzi sobie świetnie, dzielnie znosi porażki sportowe, czyli fakt, że nie zawsze wygrywa i nie zawsze jest pierwsza. Super znajduje się w sytuacjach rywalizacji drużynowej, choć zespół, w którym gra ma niewielkie szanse, aby wygrywać ;-) Dzieci ją wspierają, a pani trener ma wspaniałe podejście do maluchów. No i mogła się wybiegać, bo w przeciwnym wypadku zagadałaby mamę na śmierć :D
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
R w strychu
Dzisiaj rano, wybierałyśmy się z Julią na poddasze powiesić górę prania po wakacjach w Brennej. Julia powiedziała strych i bardzo dumna zaczęła powtarzać to słowo w kółko :-)
Pięknie dźwięczy R kiedy córka mówi strych i wiatr i inne słowa gdzie jest połączenie "t" i "r". Czekam na dalsze doskonalenie literki R w wymowie i pracuje poprzez zabawę nad wymową S, C, Z bo czasami Julia zamiast wymieniowych liter mówi SZ, CZ, RZ ;-)
Pięknie dźwięczy R kiedy córka mówi strych i wiatr i inne słowa gdzie jest połączenie "t" i "r". Czekam na dalsze doskonalenie literki R w wymowie i pracuje poprzez zabawę nad wymową S, C, Z bo czasami Julia zamiast wymieniowych liter mówi SZ, CZ, RZ ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)